"Jak trenujesz, tak grasz". Młodzi zawodnicy często słyszą te słowa, jako że używam ich powszechnie, by ich motywować do utrzymania wysokiego poziomu intensywności i precyzji w czasie treningów.
Futbol amerykański często określany jest grą cali. Wydaje się dość niewiarygodnym, że zawodnicy o tak potężnej posturze i takiej szybkości mogą uprawiać tak precyzyjną grę, a jednak...
Precyzja ta odgrywa ogromną rolę przy zdobywaniu „pierwszej próby”. Drużyna atakująca ma 4 podejścia, aby zdobyć 10 yardów i jeśli tego nie osiągnie, traci piłkę na korzyść przeciwnika. A więc każdy milimetr jest kluczowy.
Ale taka najprawdziwsza precyzja dochodzi do słowa prawie całkowicie niezauważalnie dla kibiców, gdy trener decyduje, by jego drużyna rzuciła piłkę w ataku. Przekazuje wtedy polecenie do rozgrywającego i jest ono jednocześnie instrukcją dla wszystkich graczy, nakazującą co dokładnie i w jakim momencie mają wykonać w czasie akcji. Skrzydłowi (WR) dostają ścieżki do przebiegnięcia i kiedy wszyscy są w ścisłej koordynacji, wtedy nie ma przeszkód dla wyrzuconej piłki, by osiągnęła zamierzony cel, bo obrońcy nie są w stanie zareagować wystarczająco szybko, co ilustruje poniższy schemat.
Jak widać, każdy WR ma konkretną ścieżkę do pokonania, tak by QB wiedział gdzie i w jakim momencie znajdą się na boisku. Pojawia się tu jednak problem z TE, po ilu krokach ma on skręcić, by wszyscy znaleźli się w oczekiwanym miejscu w odpowiednim czasie. Biorąc pod uwagę fakt, że długość kroku każdego zawodnika jest inna, nie jest to takie oczywiste, ani możliwe do zapamiętania i współ-zgrania rzutu. Ale tu z pomocą przychodzi RUSZT=system linii na boisku, które swoim splotem przypominają ruszt. W oryginalnej anglojęzycznej formie nazywa się to Gridiron.
A oto identyczny schemat, ale nałożony na boiskową siatkę. Teraz TE wie, że musi przebiec 6 yardów, a potem skręcić do środka. Zewnętrzny WR ma w tym czasie pokonać 7 yardów i skręcić do zewnątrz.
Różnica 1 yarda wydaje się banalną, ale w grze może się zakończyć skuteczną lub nieskuteczną akcją. Kiedy bowiem piłka znajdzie się o 1 yard oddalona od założonego celu, to w rzeczywistości jest 36 cali (prawie metr) od rąk, które powinny ją złapać. A to jest dużo. A teraz powróćmy do realiów tego sportu dla naszej drużyny. Oczywiście nasi wspaniali pomocnicy przygotowują boisko wapnując na nim cały RUSZT. Jak widać poniżej robią świetną robotę, ale....
Niestety jednak, nie są w stanie tego robić na każdy trening z powodu ograniczeń czasowych i ekonomicznych. Potrzeba 60 kg wapna hydratyzowanego i 2 godzin, aby to zrobić. Niestety właściciel boiska nie daje nam takiej dostępności, a często nawet pozwolenia na zrobienie tego.
To oznacza, że trenujemy w ciemno. To nie jest przesadnie określenie, taki trening niestety jest na równi z brakiem oświetlenia. W sporcie precyzji calowej, jesteśmy zmuszeni wyczuwać odległość. Nie byłoby to aż takim problemem, gdyby wszystkie drużyny w kraju miały podobne warunki, ale tak nie jest.
W ciągu ostatnich 5 lat mistrzostwo polski zdobywały drużyny TRENUJĄCE na całkowicie oznakowanych boiskach.
Wrocław, Bielawa, Białystok, Tychy, Zielona Góra, Gdynia, Wyszków, Opole mają stałe i w pełni oznakowane boiska do uprawiania tego sportu. Mam nadzieję, że z czasem i Tarnów doczeka się własnego RUSZTU.
Let's Hunt!
Dawid Ostręga
Trener Główny
Hunters Tarnów
Wraz z torem żużlowym